Slide 11 (Olek) Slide 10 (Deskarze-III) Slide 9 (Syberiada-IV) Slide 8 (Szymon-II) Slide 1 Slide 2 Slide 3 Slide 4 Slide 5 Slide 6 Slide 7
Blog
Zdjęcia ze spływu Leną!
06 / 07 / 14

Kasia, Piotrek i Darek są już coraz bliżej półmetka spływu Leną w ramach ich zwycięskiej wyprawy „Syberiada 2014. Z prądem Leny”! Jesteśmy bardzo dumni i cieszymy się, tym bardziej, że w bazie w okolicach Vitim Les do której dotrali, dobrzy ludzie pozwolili im skontaktować się ze światem i... przesłać zdjęcia! 
Zdjęcia tylko potwierdzają, że laureaci „Miej odwagę!” dzielnie poruszają się naprzód, na swojej drodze spotykali życzliwych mieszkańców okolicznych wiosek i chmary komarów a uśmiech i pogoda ducha ich nie puszczają. Oby tak dalej!

Zdjęcia znajdziecie na naszym profilu FB www.facebook.com/MemorialPiotraMorawskiego

Już ponad 900 km spływu za nami!
04 / 07 / 14

Laureaci IV edycji "Miej odwagę!" już 10 dni zmagają się z rzeką podczas ich zwycięskiej wyprawy "Syberiada 2014. Z prądem Leny". Na szczęście kajak spisuje się dobrze, a determinacja ich nie opuszcza pomimo chmary owadów, kapryśnej pogody - od męczących upałów, po ulewy i burze oraz permanentnego zmęczenia. Cel jest coraz bliżej, za sobą mają już ponad 900 km trasy!
Trzymajcie kciuki za powodzenie wyprawy! Przed naszymi dzielnymi kajakarzami nadal jeszcze wiele kilometrów wiosłowania!

Spływ Leną rozpoczęty!
27 / 06 / 14

Laureaci IV edycji „Miej odwagę!” w końcu spuścili swój kajak na Lenę! :) Pokonali już nawet  ponad 100 km rzeki, ale jak relacjonują – to dopiero rozgrzewka. Przepakowują bagaże, żeby znaleźć optymalne rozłożenie ciężaru, oswajają się z upałem i komarami (na szczęście mają ze sobą moskitiery!) oraz rozgrzewają mięśnie – przed nimi jeszcze wieeele dni wiosłowania. Ludzie, których czasem spotykają są bardzo sympatycznie i ich pozdrawiają, choć jest ich coraz mniej. Mijali nawet wioskę, w której na 40 domów, zamieszkałe są tylko 2 z nich! A odwiedzali i takie, w których nie spotkali nikogo. Mieszkańcy wracają do swoich domów dopiero na zimę.
Jeśli chcecie sprawdzić, gdzie się mniej więcej teraz znajdują (i jak długa droga nadal przed nimi) zerknijcie na mapę.

 

Kolejna relacja ekipy "Miej odwagę"
26 / 06 / 14

"W Irkucku zostaliśmy wspaniale ugoszczeni przez Irine i jej córke Dasze, dzięki czemu poznaliśmy rosyjska kuchnie. Wyśmienita! Mało tego pomogły nam w zakupach, które zajęły cały dzień i załatwieniu formalności związanych z przebywaniem w strefie przygranicznej. Zajęło nam prawie dwa dni zorientowanie się w sytuacji i ogarniecie wszystkich informacji. Najpierw skierowali nas do Ulan-Ude, bo tu na miejscu ponoć się tym nie zajmują. Irina pomagała nam dzwonić i po naprawdę wielu telefonach udało nam się skontaktować z właściwym urzędem w Jakucku. I znów z pomocną dłonią przyszła Irina - wraz z nią napisaliśmy dwa pisma w języku rosyjskim i angielskim. Maszyna biurokracji ruszyła, więc mamy nadzieję, że zanim dopłyniemy do Jakucka nabierze ona większego pędu. 
Irkuck był kiedyś zapewne pięknym miastem, stara drewniana zabudowa jest piękna, lecz teraz mocno zniszczona miejscami. Ogromne wrażenie zrobiła na nas cerkiew Podniesienia Krzyża Pańskiego. W której znaleźliśmy się akurat podczas ceremonii. Otoczyła nas domowa aura i zewsząd bijące ciepło. Naprawdę niesamowite! 
A to wszystko dopiero początek podróży…"


Więcej zdjęć znajdziecie na naszym profilu FB: www.facebook.com/MemorialPiotraMorawskiego

Irkuck!
23 / 06 / 14

Nasza ekipa w końcu dotarła do Irkucka! Jak relacjonują...
"Nareszcie dotarliśmy do Irkucka. Zmęczeni, ale przeszczęśliwi. Pierwsza ciepła kąpiel od tygodnia, ba! w ogóle pierwsza od tygodnia! Irina- nasza padroga uraczyla nas przepysznym obiadkiem- rybny pierog i inne rosyjskie smakołyki. Jak to miło zjeść coś ciepłego i konkretnego :) jak wiecie, podróż koleją zajęła nam 3,5 doby. Koleją przekroczyliśmy 5 stref czasowych. W pociągu atmosfera była bardzo miła, dzięki czemu znieśliśmy upały. Towarzysze podróży- wojskowi- pomogli nam wynieść bagaże, na pożegnanie zrobiliśmy sobie pamiątkowa fotkę :) jeśli chcecie wiedzieć jak żywiliśmy sie w podroży koleją, to było to tak: babuszki na stacjach sprzedawały obiadki, Piotrek sie raz skusił i niestety trafił na babuszke oszustkę, bo pod marnym kurczakiem chleb zamiast mięska (kurczak to dużo powiedziane- panierka na kościach bardziej), a tak to w pociągu można było też coś dobrego kupić, choć drożej, to więcej i bez ściemy :) W czasie podróży rozmawialiśmy z ludźmi, graliśmy w karty ( w które nauczyli nas grać), już podczas podróży widać było otwartość i życzliwość tutejszych mieszkańców. Jedziemy nad Bajkał, w poniedziałek zwiedzamy Irkuck."

PARTNER ESCAPE ROOM Partner główny Partner sprzętowy
PATRONI HONOROWI